Próbowałam wszystkiego

Kontynuuj pomijanie śniadania

Próbowałam wszystkiego: koktajle proteinowe, płatki owsiane, zielony szpinak/ogórek/sok jabłkowy, stek z dziczyzny (kiedy powiem, że próbowałem wszystkiego…), jajecznica, kompoty z domowej gruszki, jagody goji, budynie z nasion chia, grejpfrut kliny, rozgniecione plastry awokado… i nic mi nie pasuje. Poranne biesiady zaczynam w świetnej kondycji i kończę systematycznie zmęczony, a nawet przygnębiony. Po długim czasie zmuszania się, przekonana, że ​​śniadanie jest kluczem do zbilansowanej diety, w końcu pogodziłam się z faktem, że mój organizm ma swój własny rytm i że nie jest korzystne – w moim przypadku – karmienie go przed godziną 11:00/ 12:00 Bez obrazy dla dietetyków, France Guillain i mojej matki…
Pij dalej dietetyczną colę

Published by Jnier

Dodaj komentarz